Prywatne przemyślenia o sztuce odchudzania.

with 1 komentarz

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu walczył z nadwagą czy to urojoną czy rzeczywistą. Mnie również kilka razy zdarzało podejmować się walkę o pozbycie się przynajmniej kilku zbędnych kilogramów. Niestety, być może nie będę teraz wiernym apologetą stosowania diet, ale jedyną skuteczną, dla mnie, metodą na schudnięcie było : zdecydowanie mniej jeść ! Efekt z reguły został utrzymany przynajmniej jakiś czas, co również dowodzi, że i mnie dopadał syndrom „jo-jo”. Wydawało się, że nie ma na to rady. Te kilka miesięcy czy nawet lat względnej wagi i tak zapewne pomagało mojemu organizmowi.

Teraz czas jakiś dłuższy niż zwykle, utrzymuje się waga, którą chciałbym mieć. Połączenie trochę mniejszych posiłków z wyeliminowaniem pewnych nawyków żywieniowych czyni cuda, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Nikt przecież nie wie, co będzie w przyszłości. Trochę muszę jednak przyznać racji fachmanom od żywienia, że małe posiłki to jedno, ale właściwe proporcje to drugie, a często jest tak, że moje wydumane proporcje, to nie są właściwe proporcje. Wtedy otwiera się właśnie pole do popisu dla dietetyka, bo to co samemu wydawało mi się zdrowe i właściwe nie zawsze takie jest.

I tu przyznam się, że i ja skorzystałem z porad prywatnego dietetyka, czyli swojej córki Karoliny. Ludowe mądrości ludowymi mądrościami, ale kilka słów rzetelnej wiedzy bardzo się przydaje. Ponadto dietetyk to nie lekarz, nie trzeba do niego chodzić wiecznie, nauczy cię wszystkiego czego trzeba w ciągu kilku spotkań. Jak zrozumiesz – masz na całe życie !

Przy tej jednak okazji nachodzi mnie refleksja jak bardzo stajemy się niewolnikami naszego ciała. Tradycja tego „niewolnictwa” ma już tysiące lat, bo przecież Grecy wyznawali kult równowagi pomiędzy ciałem a umysłem. Już Platon (samo imię wywodzi się od „szeroki w barach”) zalecał i stosował ćwiczenia fizyczne, a filozofem był wybitnym. Chociaż z drugiej strony traktował ciało tylko jako „czasową przechowalnię, opakowanie” duszy, więc coś jednak gorszego, co nie oznaczało, żeby o to opakowanie nie dbać. Przez wieki dbanie o to opakowanie przybierało różne formy, ale w naszych czasach ździebko się chyba wypaczyło.

Kiedy tak solidnie się zastanowić, to od tych Greków powinniśmy się wszystkiego uczyć, także sztuki umiaru i równowagi w życiu. Nic nowego nie wymyślono, z lekka tylko modyfikując filozoficzne teorie. Tak więc, dbajmy o linię, ćwiczmy, jedzmy zdrowo, ale nie zatracajmy się w tym i nie czyńmy z tego głównej idei naszego życia, Jest tyle przyjemniejszych i radośniejszych sposobów spędzania czasu, tyle ważniejszych i bardziej interesujących spraw.

www.pielkaniema.wordpress.com

One Response

  1. viktoriiakyzyma
    | Odpowiedz

    W zdrowym ciele – zdrowy duch!!! Prawidłowe odżywianie, aktywny tryb życia i oczywiście dobry nastrój i uczucie Miłości!!!
    Potrzebuję Twojej porady dotyczące żywienia🤗
    Na własne oczy widzę Twoje wyniki pracy!

Leave a Reply