Niejadek o swoim dzieciństwie

with 12 komentarzy

Jako dorosły niejadek, samodzielnie kupujący sobie jedzenie często zapominam o tym że jest wiele produktów, których nie jadam. Często nie myślę o tym że jestem taka problematyczna 😉 Pamięć wraca mi ze zdwojoną siła jak jestem u kogoś w gości i podają jedzenie lub pytają co bym chciała. Dramat!

Niejadek! Zrobiłam kiedyś o tym wideo! :O

Ale w sumie nie o tym dziś chciałam napisać. Dzisiaj chciałam wrócić do początku, przynajmniej tego, który pamiętam.

Oczywiście wszystko zaczęło się jak byłam mała. Nie pamiętam ile miałam lat konkretnie, ale jakoś w przedszkolu lub nawet wcześniej zaczęłam grymasić. Wiele rzeczy nie jadłam, bo mi się nie podobały z wyglądu i z konsystencji (tak jest do teraz). Wiemy przecież że jemy oczami. Były też produkty, które raz jadłam i były dla mnie nie smaczne. W tym wieku nie wiedziałam, że można je inaczej przyrządzić czy podać.
Taki ze mnie był niejadek:
  • Nie jadłam żółtego sera.
  • Nie jadłam kaszki manny.
  • Nie jadłam budyniu.
  • Nie jadłam szpinaku.
  • Nie jadłam klusek na parze.
  • Nie jadłam tłuszczu na mięsie czy szynce.
  • Nie lubiłam nóg czy udek z kurczaka.
Zapytałam rodziców czy coś jeszcze, ale też już nie pamiętają. W sumie lista dość krótka (chyba).

Moim problemem nie było to co jadłam, tylko ile jadłam. W sumie to nie do końca moim (bo nigdy się nie głodziłam), tylko całej mojej rodziny. Metody na zaradzenie problemu były, lekko mówiąc, mało efektywne i mało przyjemne.
Atmosfera, zwłaszcza przy obiedzie, była WYBITNIE beznadziejna. Były krzyki, kary, jedzenie zimnego obiadu, jedzenie samodzielnie w innym pokoju itp.
Niejadek NIGDY nie zareaguje na takie rozwiązania dobrze!
Jakie błędy popełniali moi rodzice:
  • moje porcje były bardzo podobne do porcji rodziców
  • często posiłki były za ostro przyprawione
  • posiłki były nie atrakcyjne – gulaszo-podobna brązowa papka
  • wszyscy jedli w pośpiechu (poza mną)
  • ostatecznie złe nastawienie do posiłku ze względu na atmosferę przy stole
Teraz zamieńmy je w zasady jak powinniśmy zrobić:
  1. Pamiętaj o tym że porcje Twojego dziecka to mniej więcej 3/4 tego co ty powinieneś jeść
  2. Pamiętaj o delikatnym smaku dzieci – nie przesalaj, nie słodź zbyt dużo, nie przyprawiaj na ostro
  3. Pamiętaj że jemy oczami. Dzieci lubią mieć wszystkie produkty przygotowane osobno.
  4. Pamiętaj że w życiu dziecka Ty jesteś najważniejszy. Nie zostawiaj go samego podczas posiłku, jeżeli nie musisz.
  5. Pamiętaj że krzyki i kary tutaj nie pomagają. Tutaj chodzi o zdrowie dziecka! Nie kreuj negatywnej atmosfery przy stole!
Nie mam jeszcze swoich dzieci, więc nie wiem jak sobie poradzę z takim problemem. Wiem jednak że zawsze dwa razy się zastanowię nad tym dlaczego moje dziecko nie je.
Jeżeli chodzi o doświadczenie w walce z innym niejadkiem to mam mojego o 9 lat młodszego brata. Tutaj lista produktów nie jedzonych jest bardzo długa. RAZEM podjęliśmy decyzję, że spróbujemy ją skrócić. Już wkrótce zobaczycie na YouTube jak radzić sobie z dużym niejadkiem!
A ty zawsze zjadałeś wszystko z talerza? Pochwal się jakich produktów nie lubiłeś w dzieciństwie! 

12 Responses

  1. Zołza z kitką
    | Odpowiedz

    I ja byłam niejadkiem w dzieciństwie. Teraz wręcz przeciwnie – jestem w stanie dużo „wciągnąć” 😀

    Karolina – możesz nie uwierzyć, ale ja Cię znam! I to osobiście! 😀

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Niemozliwe!!! 😮 to w sumie super 🙂

  2. BEATA REDZIMSKA
    | Odpowiedz

    Wlasnie, ja ostatnio duzo czytalam o tym, ze generalnie zle edukujemy smak u naszych dzieci, bo te wszystkie kupne sloiczki sa zbyt mocno, jak dla dziecka przesolone. Ale producenci chca przekonac do nich mamy, ktore prawdopodobnie same skosztuja to, co podaja swojemu dziecku. Dlatego od dziecka przeinaczamy nasz smak i tolerancje np na sol. PS A sama tez bylam strasznym niejadkiem. Ale akurat kaszke manne uwielbialam. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Tak. Trzeba edukowac mamy co do tego co powinny jesc maluchy.
      Witam w gronie niejadkow 🙂

  3. Holly
    | Odpowiedz

    Nie znam w ogóle tego zjawiska, ani u mnie, ani u mojej córki.

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Jest sie z czego cieszyc! 🙂

  4. Klaudia J
    | Odpowiedz

    ja nawet mam taką książkę, w któej pokazane są zabawne dania dla dzieciakó!

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Super 🙂

  5. Asia
    | Odpowiedz

    P.S. Jako dziecko (przed diagnozami) jadłam wszystko. Nawet jeśli czegoś nie bardzo lubiłam 😛 Widocznie miałam przekonujących rodziców i dziadków.

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Super. Widac tak 😉

  6. Asia
    | Odpowiedz

    Mam wiele alergii pokarmowych. Co ja bym dała, by móc jeść wszystko… Nigdy się nie docenia, tego, co się ma i wyborów, które się ma, póki człowiekowi tego nie zabiorą.

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Zdecydowanie tak.

Leave a Reply