Ograniczmy plastik, czyli jak zaczynam życie zerowaste

with 5 komentarzy

Nie dawno był w Katowicach szczyt klimatyczny, więc co nie co wiadomo już o tym jak powinniśmy zacząć dbać o naszą planetę. Mniej śmiecić! Ale co to tak właściwie znaczy?

Moje zainteresowanie ruchem zero waste zaczęło się już jakiś czas temu. Pamiętam że któregoś dnia, oglądając tysięczny filmik o tym jak to zasypujemy naszą planetę plastikiem stwierdziłam że przecież produkuje masę takich śmieci!

Ruch zero waste to filozofia, którą można inaczej określić jako 5R: refuse (odmawiaj), reduce (redukuj), reuse (użyj ponownie), recycle (przetwarzaj), rot (kompostuj). Należy: odmawiać kupowania produktów zbędnych, generujących śmieci; ograniczać przedmioty do absolutnego minimum; inwestować w artykuły wielokrotnego użytku; przerabiać i zmieniać zastosowanie tych rzeczy, których nie jesteśmy w stanie użyć w pierwotnej formie; starać się nabywać towary łatwo ulegające rozkładowi lub nadające się do kompostowania.

Zaczęłam od redukcji i odmawiania. Pierwsze w ruch poszły właśnie produkty plastikowe.

Najpierw zużyłam słomki, których używam do wszystkich koktajli i zimnych napoji, żeby poczuć się jak w kawiarni/restauracji. Teraz zamiast miliona różnych plastikowych słomek mam 4 kolorowe metalowe. Jedną staram się mieć zawsze ze sobą, żeby poza domem też nie używać plastikowych słomek.

Kolejną rzeczą, była rezygnacja z wody butelkowej. Jednorazowo troszkę nas to kosztowało, ale teraz w codziennym budżecie widzę ogromną oszczędność. Zdecydowaliśmy się na stacjonarny oczyszczacz wody AquaTouch (wkrótce recenzja), ponieważ dzbanki filtrujące typu Brita też generują plastik. W naszym wymarzonym domu planujemy mieć zamontowany filtr wody bieżącej.

Zachęcam do przeczytania artykułu na temat rodzajów plastiku. Powinniśmy ograniczyć cały plastik, ale niektóre rodzaje są szczególnie niebezpieczne, nie tylko dla planety ale i dla nas <klik>.

Następną rzeczą którą teraz staram się robić to chodzić do sklepów nie tylko ze swoją torbą materiałową ale i ze swoimi pojemnikami wielokrotnego użytku. Spożywcze zakupy idą mi pod tym względem ciężko. Staram się chociaż nie korzystać z małych worków na warzywa i owoce (biorę luzem) i kupować ser i szynkę na wagę a nie pakowane. Łatwiej mi przy innych zakupach odmawiać opakowań sklepowych. Herbaty kupuję do swoich słoików i nie zabieram reklamówek na ubrania w sklepach z ciuchami.

Recygling mamy teraz od górnie ustalony i w moim domu od dawna segreguje się śmieci.

Ostatnia rzecz to kompostuj. To mój cel na ten rok. Zwłaszcza że przenosimy się z mieszkania do domu, więc będzie to łatwiej zorganizować!

Czy ktoś z was stara się żyć zero waste? Może nieświadomie robicie coś ekologicznie?

5 Responses

  1. […] do zero waste postanowiłam robić swoje mydło. Na razie z gotowej bazy mydlanej zrobiłam kilka, ale już […]

  2. klaudia
    | Odpowiedz

    brawo TY! super, że przyjęłaś taką aktywną postawę 🙂

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Mam nadzieje ze kogos jeszcze zainspiruje 🙂

  3. Ewelina
    | Odpowiedz

    Staram się. Cześć zmian już wprowadziłam, kompost prowadzę od kilku lat. Jestem zwolenniczką zakupu jednej rzeczy na dlugo- nie tylko ubrań, ale też np. mebli. Jednak wiem, że dużo jeszcze mam do zmiany. ..

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Zazdroszcze Ci kompostu! Super 🙂

Leave a Reply