Domowe SPA, czyli jak dbam o skórę.

with 8 komentarzy

Ostatnio pochwaliłam się moimi paznokciami, a dziś chciałabym opowiedzieć o moim domowym Spa.

Mam problematyczną cerę, skłonną do wyprysków, przesuszania się i przetłuszczania w różnych miejscach. No po prostu dramat. Jako że staram się dokładnie obserwować co się dzieje w moim organizmie to zdążyłam zauważyć że nie jest to związane z moim cyklem ale z ilością stresu w moim życiu. Na przykład teraz mimo zbliżającego się okresu moja cera wygląda dość dobrze. Za to 2-3 tygodnie temu w apogeum remontu i otwarcia lokalu moja twarz wyglądała tragicznie.
Z tych powodów staram się jak najczęściej znajdować chwile na „domowe Spa”. Głownie jest to jakaś maseczka na twarz przy okazji serialu, czy czytania książki lub nawet pracy przy komputerze. Dwa w jednym! Bo przecież nie mam czasu leżeć brzuchem do góry i liczyć plamy na suficie.
Z kupnych zakochałam się teraz w maseczkach w tubce z Sephory! Mam w domu niebieska glinkę, ale już planuje zakup kolejnych rodzajów. Takie cudo kosztuje 25 zł i starczy (informacja z opakowanie) na około 4 użycia.
Większym przedsięwzięciem jest samodzielne przygotowania maseczki, co tez mi się ostatnio zdarza. Mój bardzo dobry kolega (który jest teraz ciężko chory <klik>), podarował mi jakiś czas temu w prezencie książkę Red Lipstic Monster „Tajniki DIY”.  Tam znalazłam przepisy na różne cuda: peelingi, maski, sole do kąpieli i wiele innych. Co przykuło moją uwagę to maski na twarz w kompresie. W sumie wszystkie trzy przepisy. Podzielę się z wami tym NAJŁATWIEJSZYM i NAJSZYBSZYM.
Maska normalizująca do cery tłustej i mieszanej:
  • Zielona herbata (ok 3 łyżki zaparzonej)
  • Mleczko kokosowe (ok 2 łyżki)
  • Bawełniany kompres
Mieszamy w miseczce herbatę i mleczko kokosowe. Zamaczamy i odsączamy kompres. Nakładamy na twarz na około 15-20 min. Możecie zobaczyć jak to się robi na YouTube
No i takie cuda robię tak minimum raz w miesiącu, czasem nawet co tydzień (to bardzo rzadko). Wszystko zależy od tego ile mam czasu i chęci. Polecam wam czasem zadbać o siebie też od zewnątrz.

A ty jak dbasz o swoją cerę? Jak wygląda Twoje domowe SPA? Masz jakąś ulubiona maseczkę? Podziel się ze mną w komentarzu.

8 Responses

  1. Dżo FlamingBlog
    | Odpowiedz

    O, ale ten przepis na maseczkę na kompresie wygląda ciekawie.

    Ja z kolei ostatnio zaczęłam sobie co jakiś czas robić maseczki z glinki ghassoul. Polecam – fajnie oczyszcza i zwęża pory. Ale gdy przesycha, skóra zaczyna swędzieć, więc trzeba ją co jakiś czas spryskiwac wodą termalną lub różaną. 😉

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Kurcze. Ja mam miejacami bardzo sucha. Ale zobacze 🙂

  2. Inga Nowicka
    | Odpowiedz

    Obecnie przyjechały do mnie maseczki lush i ich najbardziej jestem ciekawa jak się sprawdzą

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Lush! Tesknie za tym – bylam u siostry w Irlandii przez rok 🙂

  3. BEATA REDZIMSKA
    | Odpowiedz

    Fajny pomysl, by polaczyc przyjemne z pozytecznym, czyli serial i maseczke. Jestem wyznawczynia glinki, ja stosuje glinke biala, bo mam delikatna cere. Przyznam sie, ze nie znam glinki niebieskiej. Natomiast w ramach peelingu nakladam sobie na twarz maseczke z glinki marokanskiej ghassoul. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Wow. Moze tez sprobuje 🙂

  4. Justyna
    | Odpowiedz

    Szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie miałam na twarzy niebieskiej maseczki 😉 Muszę poszukać tej glinki. Sama używam tylko zielonej na zmianę z białą. Może uda mi się wykorzystać również Twój domowy przepis w przyszły weekend. Pozdrawiam 🙂

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Mam nadzieje. Bardzo chetnie zobacze zdjecie 😉

Leave a Reply