Wychowanie bezsmoczkowe || prawie YouTube

with 13 komentarzy

Wychowanie bezsmoczkowe, kamienie piersią i stosowanie pieluszek wielorazowych to było coś co zaplanowałam sobie już jak byłam w ciąży. Tylko jedno mi nie wyszło, a prawie pogrążyło mnie w rozpaczy.

Całą ciąże czytałam i mówiłam sobie, będzie co będzie. Nie ma się pomartwić puki dzieciątko jest zdrowe. Pieluszki będą jak będę miała siłę, karmić będę tak jak potrafię i wszystko się na luzie ułoży.

Czy tak było? NIE!

Miało być w formie wideo ale jestem „na wczasach” w Cieszynie, kiedy mój mąż walczy z remontem w naszym mieszkanku przez co nie mam sprzętu.

Wychowywanie bezsmoczkowe praktycznie mnie pokonało. Do tej pory jak podaje mojemu synkowi smoczek jak go usypiam lub jak bardzo płacze to aż mnie boli ten widok.

Nie udało się.

Mój mąż cały czas powtarza mi że po to zostały smoczki wynalezione żeby pomóc mamusiom a nie utrudnić im życie. Czemu mój synuś ma płakać do wycieńczenia bo nie potrafi zasnąć? Po co moja perełka ma krzyczeć na całe miasto jak próbuje dobiec do jakiegoś ciepłego miejsca, gdzie mogę go przebrać czy nakarmić?

Staram się nie dawać mu smoczka bez powodu ale i takie sytuacje się zdarzają. Przykładowo jesteśmy gdzieś a Olek zaczyna krzyczeć dla zabawy. Wtedy często daje mu do rączki smoczek a on robi z nim co chce czyli najczęściej wkłada do buzi.

Piszę to ponieważ bezradność i bezsilność jaką czułam była tak wielka, że nie życzę tego nikomu. Emocje związane z ciężkim połogiem i uczucie bezużyteczności jakie mnie ogarniało było nie do opisania. Obawiam się że są tu inne mamy, które też odczuwały podobne emocje. Powodem nie musi być smoczek, powód nawet nie musi być widoczny i oczywisty. Nie mniej jednak zdarza nam się po porodzie czuć tak okropnie i najważniejsze wtedy jest wsparcie! Mąż/partner daje nam go wiele (przynajmniej powinien) ale ogromnie ważne są inne mamy!

To jest to co chcę dziś wam przekazać: mamy wspierajmy się, a nie krytykujmy. Każda z nas wie, że jest ciężko. Każda z mam może mieć problem z czymś inny. Każda z nas kocha i wychowuje swoje dziecko NAJLEPIEJ jak potrafi!

Może któraś mam chce opowiedzieć co ją najbardziej stresowało na początku swojej drogi?

13 Responses

  1. blogierka
    | Odpowiedz

    I takiego wsparcia innych mam Ci życzę! 🙂

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Dzieki ,:*

  2. Mąż ma racje. Smoczki, mleko modyfikowane zostały wynalezione w jakimś określonym celu: aby ułatwić bez szkody dla dziecka życie matki. Czasami się nie da bez smoczka. I nic nie poradzisz. Mnie drażnią tylko te sytuacje kiedy widzę że dziecko smoka nie potrzebuje ale mama pcha mu do buzi żeby był ciszej lub czymś się zajął.

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Mnie tez. Ale coz….to nie nasza sprawa 🙂

  3. Karolina
    | Odpowiedz

    Uważam, że po to jest smoczek żeby pomóc uspokoić płaczącego maluszka 🙂 Moja starsza córka nie chciała smoka – po prostu wypluwała, natomiast młodsza kochała swojego „didi” do tego stopnia, że oduczyć było mega ciężko. Nawet nie pytaj ile czasu nam to zajęło, bo wstyd 😀 😀

  4. Karolina
    | Odpowiedz

    Uważam, że poto jest smoczek żeby pomóc uspokoić płaczącego maluszka 🙂 Moja starsza córka nie chciała smoka – po prostu wypluwała, natomiast młodsza kochała swojego „didi” do tego stopnia, że oduczyć było mega ciężko. Nawet nie pytaj ile czasu nam to zajęło, bo wstyd 😀 😀

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Wlasnie. Bo to zalezy od dziecka. Dorosly zadem ze smoczkiem nie chodzi xD

  5. MamAsia
    | Odpowiedz

    Bez smoka, skąd ja to znam… po co smoczek? Mówiłam będąc w ciąży, bo się naczytałam, że „najlepiej bez”. Dali mi smoczek dla malca w 3 dniu w szpitalu! Dlaczego? Nie miałam już sił na tego ssaka, chcącego być caaaały czas przy piersi i ssać… dopiero później przeczytałam, że „nie jest wskazany smoczek, bo dziecko ma ssać by pobudzić laktację” i „smoczek to zastępca mamy”. ssanie piersi caaały czas to nie to, że dziecko traktuje mnie jak smoczek. Od tej pory przestałam mieć wyrzuty 😉

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      😊

  6. Kinga
    | Odpowiedz

    O matko Karolina, ja bym tak chciała młodego nauczyć smoczka 😀 a on nie chce! Wszystkie przerobiłam. Ciesz sie, ze masz w zanadrzu smoka, a nie musisz nosić i bujać cały czas 😉 nie rozumiem co złego jest w smoczku, wiadomo, kiedyś trzeba go będzie oduczyc, ale jestem tego samego zdania, co Twój mąż, po cos smoczki zostały wymyślone 🙂 No i łatwiej będzie oduczyć ssania smoczka, niż kciuka 😉

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Dzieki! Bardzo mi milo 😊 no i zycze wytrwalosci i sil do noszenia 😘

  7. Sabina
    | Odpowiedz

    Nie rozumiem… co jest nie tak ze smoczkiem?

    • Karolina Niedziela-Kasiarz
      | Odpowiedz

      Gdzies przevzytalam ze to niby lepsze. Tez nie rozumiem co jest z nim nie tak ale chcialam bez xD

Leave a Reply